site stats

Szaleństwo Leczymy Nie Tych Których Trzeba


Szaleństwo Leczymy Nie Tych Których Trzeba

Wojtek zawsze był tym „innym”. Już w podstawówce zamiast ganiać za piłką, godzinami siedział nad książkami, pochłaniając historie o odległych galaktykach i tajemniczych cywilizacjach. Nauczyciele często mówili jego rodzicom: „Pan Wojtek jest taki... zdolny, ale mało towarzyski. Powinien więcej bawić się z rówieśnikami.” W liceum było podobnie. Wojtek tworzył skomplikowane algorytmy, które pomagały mu rozwiązywać zadania matematyczne w kilka sekund, ale na przerwach stał z boku, zagubiony w rozmowach o modzie czy sporcie. Kiedy jego kolega, Marek, zaczął mieć problemy z koncentracją na lekcjach, gwałtowne zmiany nastroju i trudności w nawiązywaniu kontaktów, nauczyciele tym razem zareagowali inaczej. „To na pewno ADHD” – orzekła pani od polskiego, która kiedyś widziała program o tym zaburzeniu. Rodzice Marka, zaniepokojeni, zaczęli gorączkowo szukać specjalistycznej pomocy. Po wielu wizytach u psychologów i psychiatrów okazało się, że Marek ma po prostu zbyt dużo energii i potrzebuje więcej ruchu, a jego „problemy z koncentracją” były wynikiem nudy na lekcjach, które nie wyzwalały jego ciekawości. Nikt nigdy nie zauważył, że Wojtek, ten „zdolny, ale mało towarzyski”, równie dobrze mógłby przejść podobną ścieżkę diagnostyczną, gdyby tylko jego odmienność została odebrana jako problem, a nie jako cecha. Często skupiamy się na tym, co wydaje się problematyczne, ignorując inne, równie ważne sygnały.

„Szaleństwo” Leczymy Nie Tych Których Trzeba

Historia Wojtka i Marka doskonale ilustruje pewne powszechne zjawisko, które można ująć w słowach: „Szaleństwo Leczymy Nie Tych Których Trzeba”. Nie chodzi tu oczywiście o dosłowne szaleństwo, ale o nasze podejście do odmienności, do nietypowych zachowań, do tego, co wykracza poza ustaloną normę. Jesteśmy skłonni diagnozować i „naprawiać” tych, którzy się wyróżniają, często zniekształcając ich naturalne predyspozycje lub ignorując prawdziwe przyczyny ich trudności. Nasi nauczyciele, psychologowie, a nawet my sami, często podążamy za utartymi schematami, które nie zawsze prowadzą do właściwego zrozumienia i pomocy.

Uczeń z „problemami” vs. Uczeń „nudzący się”

W przypadku Marka, jego nadpobudliwość i trudności w skupieniu zostały szybko nazwane ADHD. To modne zaburzenie, o którym mówi się wiele, jest łatwe do zdiagnozowania, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Szukano „leczenia”, które często sprowadzało się do medykamentów lub intensywnych terapii behawioralnych. Nikt nie zastanowił się głębiej, czy jego zachowanie nie jest po prostu wynikiem braku wyzwań, nudy, lub niezrozumienia jego unikalnego sposobu postrzegania świata. Jego „energia” mogła być paliwem do kreatywności, a nie tylko objawem choroby.

Z drugiej strony mamy Wojtka. Jego „brak towarzyskości” i skupienie na intelektualnych pasjach nie były postrzegane jako potencjalny problem. Wręcz przeciwnie, podkreślano jego zdolności. Gdyby jednak Wojtek zaczął wykazywać oznaki frustracji związane z brakiem zrozumienia ze strony rówieśników, gdyby jego izolacja prowadziła do obniżenia nastroju, czy wtedy zostałby zdiagnozowany? A może jego odmienność, ta intensywna koncentracja i potrzeba głębokiego analizowania, mogłyby zostać pomylona z czymś innym? Być może pewne cechy, które u jednych uznajemy za symptomy zaburzeń, u innych są po prostu przejawem wyjątkowości.

Klucz do zrozumienia: Obserwacja i empatija

Największym błędem w takich sytuacjach jest postrzeganie świata wyłącznie przez pryzmat znanych nam etykiet i diagnoz. ADHD, dysleksja, autyzm – to ważne narzędzia diagnostyczne, ale nie powinny przesłaniać nam indywidualności człowieka. Czasem to, co wydaje się nam objawem choroby, jest po prostu wyrazem niezaspokojonych potrzeb, braku dopasowania środowiska do indywidualnych cech, czy po prostu innym sposobem funkcjonowania.

Gdzie w Bydgoszczy składować buty i tekstylia. W 2025 weszła zmiana
Gdzie w Bydgoszczy składować buty i tekstylia. W 2025 weszła zmiana

Warto zadać sobie pytanie: czy skupiając się na „leczeniu” pewnych objawów, nie ignorujemy głębszych potrzeb? Czy zamiast „naprawiać” Marka, nie powinniśmy stworzyć mu środowiska, w którym jego energia będzie mogła znaleźć konstruktywne ujście? Czy zamiast martwić się o „towarzyskość” Wojtka, nie powinniśmy docenić jego intelektualnego potencjału i pomóc mu znaleźć rówieśników o podobnych zainteresowaniach? Kluczem do prawidłowego zrozumienia i wsparcia jest głęboka empatia i uważna obserwacja, wykraczająca poza powierzchowne diagnozy.

Lekcje dla uczniów

Te historie niosą ze sobą cenne lekcje dla nas, uczniów. Po pierwsze, uczmy się doceniać odmienność, zarówno u siebie, jak i u innych. To, co nas różni, często stanowi naszą największą siłę. Wojtek, z jego zamiłowaniem do nauki, może w przyszłości odkryć coś wielkiego. Marek, z jego energią, może stać się inspirującym liderem. Nasze unikalne cechy, zamiast być obiektem krytyki czy „naprawiania”, powinny być traktowane jako potencjał do rozwoju.

Jak anulować przelew? Trzeba działać szybko. W tych przypadkach
Jak anulować przelew? Trzeba działać szybko. W tych przypadkach

Po drugie, bądźmy świadomi własnych potrzeb. Jeśli czujemy się zagubieni, sfrustrowani, albo po prostu inni, nie bójmy się o tym mówić. Nie zakładajmy z góry, że coś jest z nami „nie tak”. Zamiast tego, spróbujmy zrozumieć, dlaczego tak się czujemy. Może potrzebujemy więcej ruchu, tak jak Marek? Może potrzebujemy przestrzeni na nasze pasje, tak jak Wojtek? Może potrzebujemy po prostu bardziej elastycznego podejścia ze strony nauczycieli?

Po trzecie, rozwijajmy w sobie zdolność obserwacji i empatii wobec innych. Zamiast szybko osądzać kogoś za jego zachowanie, postarajmy się zrozumieć jego perspektywę. Czy jego trudności nie wynikają z czegoś, czego my nie dostrzegamy? Czy jego „dziwność” nie jest po prostu inną formą inteligencji lub wrażliwości?

Tych długów nie musisz spłacać. Przedawnią się w 2023 roku. Oto
Tych długów nie musisz spłacać. Przedawnią się w 2023 roku. Oto

W końcu, nie bójmy się zadawać pytań. Pytania typu: „Dlaczego tak się dzieje?”, „Co jest prawdziwą potrzebą?”, „Jak możemy to lepiej zrozumieć?” są o wiele bardziej wartościowe niż szybkie diagnozy. Nasze podejście do „szaleństwa” – czyli do tego, co odbiega od normy – powinno ewoluować. Powinniśmy nauczyć się leczyć prawdziwe przyczyny, a nie tylko maskować objawy. Powinniśmy szukać zrozumienia i wsparcia dla tych, którzy tego naprawdę potrzebują, niezależnie od tego, czy są to osoby zdiagnozowane, czy te, których odmienność po prostu jeszcze nie została „zauważona” w odpowiedni sposób.

Podsumowując, nasza droga do rozwoju osobistego i wzajemnego zrozumienia jest długa i pełna wyzwań. Zamiast spieszyć się z diagnozami i „leczeniem”, poświęćmy czas na głębszą refleksję, uważną obserwację i autentyczną empatię. Tylko wtedy będziemy w stanie pomóc sobie nawzajem prawdziwie rozkwitać, a nie tylko przetrwać w świecie, który często stara się nas upodobnić do siebie.

Leczymy tych, którzy naprawdę tego chcą • Racibórz - nowiny.pl - portal Dlaczego nie chodzimy do lekarza i leczymy się sami Abp Ryś: władza na sposób Chrystusa to szukanie tych, których trzeba

You might also like →